Subskrypcja:Posty Komentarze

Jesteś tutaj: Strona główna » Wydarzenia » Koncer Soyka Live w Śremie

soyka_liveArtysta wystąpi z zespołem już 23 maja 2009 o godzinie 20.30 na śremskim rynku

Stanisław SOYKA – śpiewak jazzowy, pianista i kompozytor, autor tekstów. Urodził się w 1959 roku w Żorach na Górnym Śląsku w Polsce.

Swoją muzyczną drogę rozpoczyna jako sopran w chórze katedralnym w Gliwicach. Ma 8 lat i jest już od dwóch lat także uczniem Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Gliwicach w klasie skrzypiec. Kończy następnie Liceum Muzyczne w Katowicach oraz wydział aranżacji i kompozycji w Katowickiej Akademii Muzycznej.

Debiutuje w listopadzie 1978 roku recitalem w Filharmonii Narodowej w Warszawie w ramach cyklu „Jazz w Filharmonii”. Zapis tego występu znajdzie się na jego pierwszym albumie zatytułowanym „Don’t you cry”. Śpiewa tam utwory R. Charles’a, S. Wonder’a, Beatles’ów, Gershwin’a. Zafascynowany zwłaszcza czarna muzyką, ssoykaprezentuje własne interpretacje klasyków jazzu, soul, bluesa, ale także polskich kolęd czy pieśni ludowych.

W 1981 roku ukazuje się płyta „Blublula”. Zawiera porywające wykonania takich standartów jak „I’m just a lucky so and so” D. Ellington’a czy… Naima J. Coltrane’a. Całość z towarzyszeniem Tria W. Karolaka. Płyta staje się „Jazzową płyta roku ’81″ i rozchodzi się w „złotym” nakładzie. To wtedy właśnie legendarny amerykański animator i krytyk jazzowy W. Connover goszczący w Polsce podczas festiwalu Jazz Jamboree usłyszawszy Soykę, miał powiedzieć: ten facet, to najlepiej strzeżony sekret muzyki polskiej.

Soyka jest gościem wielu festiwali nie tylko jazzowych w Europie (All Stars Jazz Fest -Stockholm, Umbria Jazz -Perugia, Nancy Jazz Festival).

Od połowy lat 80 tych ujawnia się coraz bardziej indywidualny styl artysty. Odchodzi od klasyki amerykańskiej w stronę polskiej tradycji muzycznej. Soyka włącza do repertuaru swych koncertów coraz więcej własnych pieśni i piosenek. Kształtuje się jakość najcenniejsza – własny unikalny wyraz.

W 1986 roku Soyka podpisuje kontrakt z niemiecką filią RCA, dla której nagrywa swój pierwszy autorski album pt. Stanisław Sojka.
W 1988 roku rozpoczyna długoletnią, owocna współpracę z Januszem „Yanina” Iwańskim – gitarzysta – współtwórcą charyzmatycznej grupy „Tie Break” reprezentującej progresywne skrzydło polskiej sceny jazzowej lat 80tych.

Duet Soyka Yanina dużo koncertuje i nagrywa. O albumie „Acoustic” (wydanym w 1991 roku z duchowym i finansowym wsparciem – Dietera Meyera z grupy „Yello”) mówi się, że o kilka lat wyprzedził modę na kocerty/płyty pop – unplugged. „Acoustic” jak i następujący po nim album „Neopositive” rozchodzą się w multiplatynowych nakładach, a piosenka „Tolerancja” staje się wielkim przebojem.

6 lutego 1995 roku ukazuje się piętnasty longplay zatytułowany „Retrospekcja”. Jest początkiem wieloletniego kontraktu artysty z firmą Pomaton EMI Polska. Album jest zapisem koncertowych wykonań największych hitów z lat 1983 – 1994 zarejestrowanych w Krakowie w kwietniu 1994 roku. To już Soyka przemawiający własnym, jedynym w swoim rodzaju językiem muzycznym.

I oto nowa przygoda. Album „Soyka sings W. Sharespeare sonnets” z 1995 roku to suma fascynacji literackiej i przyjaźni z wybitnym pisarzem, tłumaczem i humanistą Maciejem Słomczynskim. Powstaje wybór 12 sonetów w przekładach M. Słomczyńskiego i St. Barańczka, a w 20 miesięcy później suplement w postaci tychże 12 sonetów śpiewanych w języku oryginału. Soyce przydarza się tez niecodzienna okazja, by przebywającej z oficjalną wizytą w Polsce królowej Anglii Elżbiecie II osobiście wręczyć egzemplarz sonetów podczas spotkania w British Council w Warszawie w 1996 roku.

W latach 1996 – 2002 wychodzą m.in. albumy takie jak „Polskie Pieśni Wielkopostne” czy „Sztuka Błądzenia”. Soyka eksperymentuje, szuka…

W 2003 roku Soyka komponuje i nagrywa muzykę do słów „Tryptyku Rzymskiego” Jana Pawła II. 4 listopada tegoż roku podczas uroczystego koncertu z okazji imienin Ojca Świętego w Watykanie wraz z zespołem wykonuje fragmenty utworu. Autor bije brawo…

Wciąż inny wciąż nowy a jednocześnie rozpoznawalny od pierwszych nut. Jest zwierzęciem muzycznym z charyzmą performera. Z zespołem czy solo wkrótce po wejściu na scenę obejmuje całkowite panowanie nad publicznością. W jednym z licznych wywiadów artysta powiedział „Nie gram dla fajerwerków, nie śpiewam by się popisać. Moją ambicją i pragnieniem jest, by mój śpiew, moje pieśni dodawały otuchy, podnosiły na duchu tych, którzy przychodzą mnie słuchać. Chcę by wychodzili z koncertu pogodni i umocnieni.”

Napisz komentarz

© 2009 Wiadomości Śremskie · Subskrybuj:WpisyKomentarze · Realizacja: WebSun